wtorek, 24 stycznia 2012

koncert Tala



tal
mental
experimental


Kiedy podróżuję i rzadziej, kiedy "stoję w miejscu", piszę pamiętnik/dziennik/cokolwiek. zapisuję myśli swoje i innych, cytaty, przypomnienia obrazy, dźwięki, sytuacje, wszystko. wklejam bilety, etykiety, rachunki, paragony, wycinki z gazet i zdjęcia. na co dzień nie jestem sentymentalna, ale widocznie potrzeba wspominek we mnie siedzi i tak się właśnie zaspokaja.

W każdym razie. Mniej więcej od września co kilka wpisów pojawiała się wzmianka, ze jestem strasznie zmęczona i naprawdę potrzebuję snu. szczególnie ostatnie 3 tygodnie były dla mnie pod tym względem ciężkie: stres przed wyjazdem, nauka, terminy...

Tu, w Izraelu, po 3 dniach ciągłych drzemek i długich przespanych nocach uświadomiłam sobie, że w zasadzie dawno nie miałam takiego maratonu snu. w efekcie, moja cera teraz wygląda wyśmienicie, zimno z ust zniknęło, jestem pogodna i radosna i czuję się zdrowo. lenistwem funduję sobie porządne spa.

dwa dni temu Tal miał koncert, cały dzień był podekscytowany, chodził w tę i z powrotem, nie mógł sobie miejsca znaleźć. Myślę, że koncert udany - mnie przynajmniej się podobał bardzo!

2 komentarze: