sobota, 24 grudnia 2011

Niby jestem w Poznaniu, ale...



... ale tak naprawdę to już odliczam i jestem bardziej *tam*, niż *tu*.
kocham hummus i literki tet (ט) i samech (ס) i - to chyba mi wystarczy, by święta spędzić, płodząc kolejne eseje nie na temat, by tylko zdążyć zaliczyć sesję wraz z nowym rokiem.

życzę Wam i sobie dużo ciepła w sercu
- dzisiaj i jutro i na wieki wieków.

wtorek, 13 grudnia 2011

lampiony wolności



/od 1:30 wygląda to wszystko jak atak ufo czy koniec świata./