sobota, 7 maja 2011

moja sobota w Maladze

Kilka ciekawostek.

Bardzo przypadła mi do gustu witryna tego sklepu. Tak pomysłowo zaprojektowanego okna jeszcze nie widziałam...!

pomarańcze hiszpańskie, których smak ma się nijak to tych w markecie, u nas. są słodsze, niechemiczne i... świeże.


nisperos, które po raz pierwszy widziałam na oczy. polskie tłumaczenie: nieśplik. bardzo smaczne i, co najważniejsze, dostarczyło mi mnóstwo frajdy. lubię się dziwić.


Oddał się pod opiekę Matce Boskiej.


Bo ja myślę, że byłabym raczej dumna, siedąc komuś tak wielkiemu na głowie.


Problemy komunikacji interkulturowej.

W jednej kawiarni, gdzie bezskutecznie wi-fi, zobaczyłam kącik ze sklepem mięsnym. Rozbawiło mnie to - tu pijesz kawę, a tam Ci wisi podudzie.


A teraz, drodzy państwo...
wracam do swoich spraw.

A na zakończenie...
Mistrz ciętej riposty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz