poniedziałek, 18 kwietnia 2011

postbelgradzko


wszem i wobec oświadczam: jestem mistrzynią komplikowania swojej głowy.
wbrew temu, co myślałam, Belgrad jednak zaczepił się w niej różnymi sposobami i jego macki sięgają coraz dalej, coraz głębiej.

staram się utrzymać pewien porządek jedzenia, który przyjęłam tam.
staram się utrzymać pewne znajomostki, które zawarłam tam.
staram się utrzymać pewien spokój w środku, który tam towarzyszył mi cały czas.

ale trudno, jak cholera :)
[kolejna podróż już za 4 dni!!!]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz