piątek, 4 lutego 2011

Four things that made my day

Mówią, że się cieszyć należy z drobnostek - no, to dzisiaj zdarzyły się cztery, całkiem wprawiające mnie w cudowny nastrój :)

1. Koniec [prawie] moich sesji. Ten tydzień był wyjątkowo ciężki - w pięć dni 10 testów/kolokwiów/zaliczeń i 5 egzaminów. Wyniki zadowalające - jasne, że zawsze może być lepiej, ale to chyba nie jest mój życiowy priorytet. Za tydzień jeszcze kilka przedmiotów do zaliczenia, na które chodzić podczas semestru nie mogłam i egzamin z PNJA (Praktyczna Nauka Języka Angielskiego). Wiem, że przetrwam, bo tak wypada, przecież.

2. Kiedy wróciłam do domu...

... czekał na mnie stos niespodzianek. Dostałam list z Syberii (zawierający socrealistyczną kartkę pocztową - pamiątkę po krótkiej znajomostce) i jeden z Lyonu. Ten drugi, wiadomo, ważniejszy, bo od Adamka. Nie ma to jak list od bliskiej osoby, nawet jeśliby zawierał raptem tylko kilka słów. Z tym, na szczęście, było inaczej, bo...


... prócz kilku(set) słów, zawierał mały prezencik z okazji Mikołaja- bardzo pouczającą książeczkę, dzięki której mogę ulepszać moje francuskie zdanka :) I jeszcze te zniewalające ilustracje... :)

3. Urodziny Olgi :)
Olga, z którą spędzam strasznie dużo czau w pracy, jest miłośniczką sushi. Nie jest więc wielkim zaskoczeniem fakt, że to właśnie sushi bar stał się miejscem świętowania kolejnej rocznicy zaszczycenia świata jej obecnością.


Sushi było pycha, po raz pierwszy próbowałam futomaków, które od razu powędrowały na samą górę w moim osobistym rankingu. Ponieważ jest to dość droga przyjemność, jestem naprawdę cała szczęśliwa, że odkryłam tę stronę. Wszystkich niedowiarków naprawdę zachęcam do spróbowania, a sama rozkoszuję się dalej wspomnieniem pysznego obiadku.


... po sushi poszłyśmy do Hebanu. Postanowiłam zamówić białą czekoladę, na którą czaiłam się już czas jakiś. Mam trochę mieszane uczucia - było smacznie, ale na kolana nie powaliło. Na szczęście babeczka, mimo że z bitą śmietaną - stanęła na wysokości zadania.

4. Turnee z Artrem

... mogę tylko powiedzieć, że nie mam ani najlepszego wzroku ani najbystrzejszej głowy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz