czwartek, 2 grudnia 2010

Żarcie

Na pytanie z kolokwium: "Qu'est-ce que vous-amez?" [Co lubisz?], odpowiedziałam bez zastanowienia: "J'aime manger, dormir et voyager et... c'est tout" [lubię podróżować, spać i jeść i ... to wszystko]. To prawda, choć nie wiem, czy smutna - od dłuższego czasu stosuję pewien rodzaj minimalizmu, znalazłam sposób, by z tych najbardziej podstawowych czynności uczynić źródło szczęścia i w ten sposób z każdym kęsem i minutą spędzoną w towarzystwie poduszki czuję, że żyję :)

Kiedy zaczęłam pracować i studiować, nagle przytłoczyła mnie dorosłość i nie miałam na nic czasu. Prawda jest taka, że czas zawsze jest, tylko czasem źle nim gospodarujemy. Moje nowe odkrycie: zostaliśmy nauczeni, że są takie rzeczy, których nie można przełożyć, olać lub odłożyć - to chyba nieprawda. Okazuje się, że jeśli na rzecz zrobienia zadania z przedmiotu A nie pójdę na zajęcia z przedmiotu B nie tylko mój świat się nie zawali, ale dodatkowo ja sama w tym świecie będę bardziej stabilna.

No, ale do rzeczy - przygnieciona dorosłością odmawiałam sobie "żarcia", które jednak jest tożsame ze szczęściem. W końcu jednak obudziłam się z marazmu i...


... wybrałam się do PIEROGARNI, znajdującej się koło Filharmonii (Zielona Góra), tam, gdzie kiedyś znajdowała się SPAGHETTERIA :) Nie jestem jakąś wielką fanką pierogów - to po prostu zwyczajnostka, nic wielkiego - jednak ciekawość mnie tam zaciągnęła. Zamówiłam pierogi z oscypkiem i żurawiną i teraz na samą myśl o nich już nie jestem w stanie nic napisać :) były przepyszne, jak zawsze połączenie sera i żurawiny!


Po pierogach, poszłam ciężko pracować, a po pracy, jak w każdą środę, odwiedziłam Erasmusów. Alex, postawiwszy sobie za cel wyciągnięcie mnie z marazmu, postanowił przygotować mi greckie danie. Miał trochę problemów z tym, że w Grecji do wszystkiego dodaje się mięso, a ja przecież z mięsem to nie za bardzo, ale...


... chcieć to móc :) danie dziwne, nazwy nie pamiętam w tym momencie, jednak było pysznie! :)

PS: stare przysłowie japońskie mówi, że za każdym razie, kiedy próbujesz nowych smaków, Twoje życie wydłuża się o 76 dni. Cóż, wieczność już na mnie czeka :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz