czwartek, 11 listopada 2010

A few sights

Kilka obrazków z Zielonej Góry. Jeśli widząc je, czujesz się zachęcony, nie krępuj się mnie odwiedzić :)

Just a few sights of the place I live in for those who are curious. If you like it, don't hesistate to visit me ;)



Dorosłość wcale nie jest taka zła, jak myślałam. Pewnie, jest kilka minusów obecnej sytuacji (brak czasu, mało snu, zmęczenie), ale jednak nie jest tak źle. Mogłoby być lepiej. Ale nie jest źle. Oczywiście, gdyby było lepiej, nie byłabym smutna. Ale nie jest źle... (...)

Being adult is not as shitty as I presumed. Of course, there are some drawbacks about the actual situation - no time, no sleep, tiredness - but all in all, it is not bad. Could be better, though. But it's not bad. Of course, if it was better, I wouldn't be sad. But it is not bad... [hmm?]

Prosty sposób na uszczęśliwienie mnie. Kocham znajdować w czeluściach mojej skrzynki kartki pocztowe. Zawsze kiedy widzę taki kartonik, przypominam sobie, że może gdzieś-tam po drugiej stronie Ziemi jest jakaś zbłąkana owieczka, marząca tylko o tym, by mnie spotkać. Fajnie.

That made my day, I absolutely adore receiving postcards, I always feel there is somebody on the other side of the globe who is longing to meet me, ah!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz