czwartek, 14 października 2010

Wrocław

Po półtoragodzinnym śnie obudziliśmy się na wpółprzytomni o godzinie 5. Zazwyczaj, kiedy tak się dzieje, przeklinam niebiosa, jednak tym razem...
After a party night, which seemed to be just a short nap, we woke up at 5 a.m. Normally I would curse the whole world but this time...

video

... miałam od razu dobry humor :) cóż, ile razy spotykamy w nocy w swojej kuchni bansującego Hiszpana?
... I was instantly "de buen humor" (in good mood). After all, how many times have you met a dancing Spanish in your kitchen early in the morning?


Podróż minęła nam zadziwiająco szybko, wszyscy byliśmy zmęczeni, więc nawet nie pamiętam, kiedy przyszedł konduktor. Obudziłam się po jakimś czasie i byłam tak zaskoczona gęstą mgłą, że od razu zbudziłam też Senę.
The journey was incredibly unimportant, we fall asleep very quick. I don't even remember the moment the ticket collector came. After some time I got up and was amazed with such thick fog that woke up Sena as well :)


Szaroburawo, nic nie widzisz, a jednak w środku szczęście i jakiś spokój.
Gloomy colours but anyway you're happy inside. As I said once to Jordi "we don't have much sun outside, we have to accumulate it inside" ;)

A to dwie Sary, obie z Hiszpanii, obie studiujące fizykę. Po lewej "Sarrrroona" (czyli "Duża Sara"), po prawej "Sarita" (czyli "mała Sara"), nazwane wedle wieku. Ku uciesze Jordiego, mieszkają w mieszkaniu obok i są super-extra :)
And hee come the two Saras, both from Spain, studying physics (yuck!), living just next door. The left one is being called "Sarona" ("big Sara") and the right one is "Sarita" ("small Sara"), due to the age :)

Joga ;)
Practising yoga. Pay attention to those little dwarves, whose you can find in many strange places in Wroclaw. There used to be an idea behind them but now it's just fun :)


Pozdrawiam Adama.
The University of Wroclaw. Greetings to Adam.


Rozbawiło mnie to.
That made me laugh.


Lubię psychodeliczna kształty, gdzie trzeba się pozastanawiać, co, gdzie i po co.
I like psychodelic shapes, with no clear distinction between their owners.



Ciekawostka.
Wroclaw speciality.



i w sercu jakaś rozterka taka się pojawiła, coś nie na swoim miejscu, niestety.

No ale, tuż przed opuszczeniem Wrocławia, zobaczyłam coś absolutnie pięknego. Czcionka z lat 70tych, słowa "wyszukane" i "kolekcje" obok "szmateksu" - to jest to, to jest kwintesencja polskiej reklamy :D
One of the worst posters Ive even seen. Don't know how to translate it to give you the impression of "those crazy 70s", when the poster was probably designed :)

2 komentarze: